sytuacja w Polsce

Polska należy do krajów, w których łączne podatki nakładane na obywateli są bardzo wysokie. Każdy obywatel jest obciążony podatkiem od dochodów osobistych, podatkami majątkowymi, a w towarach kupowanych za opodatkowane wcześniej dochody są wliczone podatki pośrednie. W takiej sytuacji dziwnym zjawiskiem wydaje się być obecna dziura w finansach publicznych. Poza tym obciążenia podatkowe Polaków w ostatnim czasie konsekwentnie rosną. Wzrastają stawki akcyzy, choćby ostatnie podwyżki na samochody sprowadzane z zagranicy. Po trzech miesiącach rząd doszedł do wniosku, że wprowadzone od 01.01.2002 roku zmiany, odnoszące się do tego typu importu samochodów, jest szkodliwe dla państwa i zmienił stawki akcyzy na zaporowe. Rosną lokalnie podatki od nieruchomości, pojawiają się podatki za parkowanie samochodów w centrach dużych miast, podatki za posiadanie radia, telewizora, psa itd. W sytuacji spowolnienia gospodarczego , które w tym okresie przewija się ociężale przez Polskę, taki stan rzeczy jest niedopuszczalny. W zaistniałej sytuacji rządy innych krajów stymulują wzrost poprzez obniżanie obciążeń podatkowych. Zasłyszałem kiedyś w radio opinię o stanie polskiej gospodarki, która to właśnie dotknęła dna i teraz „ najprawdopodobniej” będziemy się ot tego dna odbijać. Tylko wtedy zostało zadane pytanie czy to dno jeszcze bardziej nie opadnie. I w taki bardzo obrazowy sposób przedstawione jest to do czego m.in. doprowadzić mogą podatki, nakładane na podatników w coraz wymyślniejszy sposób.